michael-held-HvIdCs2aU-k-unsplash

Umowa ubezpieczenia a odpowiedzialność przechowawcy ruchomości

 

Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z dnia 10 stycznia 2018 r. (sygn. akt III Ca 1502/17) orzekł, że profesjonalista, który w zakresie swojej działalności nie dochował należytej staranności przy zapoznaniu się z treścią OWU, nie może tym zaniedbaniem obciążać odpowiedzialnością klienta.

Stan faktyczny

W 2014 r. powód zawarł umowę przechowania z pozwanym, który w ramach swojej działalności gospodarczej świadczył usługi polegające na przechowywaniu łodzi. Na mocy umowy pozwany zobowiązał się do przechowania jachtu powoda biorąc na siebie obowiązek pełnej odpowiedzialności za jego stan techniczny. Strony ustaliły, że jacht w okresie letnim będzie stał w porcie, a w okresie zimowym na posesji pozwanego, w miejscu dozorowanym.

Strony ustaliły, że właściciel ubezpieczy jacht, co potwierdził przedstawiając polisę ubezpieczeniową. Zgodnie z OWU Ubezpieczyciel odpowiadał za szkody częściowe bądź też stratę całkowitą jachtu wskutek kradzieży z włamaniem tylko w przypadku pozostawienia jachtu należycie zabezpieczonego w strzeżonym miejscu postoju. Zgodnie z definicją zawartą w treści OWU za strzeżone miejsce postoju uznaje się teren wydzielony, dozorowany przez całą dobę przez osobę fizyczną, osobę prawną lub też inną jednostkę organizacyjną, ponoszącą odpowiedzialność za bezpieczeństwo nadzorowanego terenu, jak również za znajdujące się na nim powierzone rzeczy ruchome lub nieruchomości.

W 2015 r. powód ściągnął jacht „na zimowanie” do miejsca gdzie, zgodnie z ustaleniami, jacht miał pozostawać w okresie zimowym. Z zeznań powoda wynika, że teren był ogrodzony i dozorowany przez osobę mieszkającą w stróżówce. W kwietniu nieustalony sprawca dokonał kradzieży przekładni jachtowej wraz ze śrubą napędową łodzi powoda. Za naprawę szkody w wysokości 15 000 zł zobowiązał się zapłacić właściciel postoju, zapewniając powoda, że ubezpieczenie, które posiada pokryje te koszty. Pokrycie szkody w ramach posiadanej przez przechowawcę umowy ubezpieczenia okazała się jednak niemożliwa, gdyż suma gwarancyjna została wykorzystana na skutek wcześniej zgłoszonych roszczeń.

W świetle powyższego przechowawca zaproponował, aby powód zgłosił szkodę jachtu swojemu ubezpieczycielowi, a w zamian zaoferował zabezpieczenie jachtu specjalną farbą oraz bezpłatne przechowanie jachtu na kolejny sezon. Powód przystał na taką propozycję. Ubezpieczyciel odmówił jednak wypłaty odszkodowania uzasadniając, że miejsce w którym doszło do kradzieży nie jest dozorowane przez całą dobę oraz nie posiadało systemu alarmowego. Pozwany poinformowany o odmowie wypłaty odszkodowania, zobowiązał się w formie ustnej do zapłaty kosztów poniesionych za zakup i montaż układu pędnego. Ponieważ pozwany nie wywiązał się z obietnicy, powód wezwał go do zapłaty kwoty 15 000 zł i ostatecznie strony sporu zawarły ugodę, zgodnie z którą dłużnik uznał swoje zobowiązanie zobowiązując się do zapłaty kwoty 9 000 zł w 3 równych ratach w terminie do 31 sierpnia 2016 roku. Jednocześnie strony ustaliły, że w przypadku uchybienia terminowi płatności którejkolwiek z rat cała należność w kwocie 15 000 zł staje się natychmiast wymagalna.

W październiku 2016 roku pozwany uiścił kwotę 1 000 zł na poczet długu. Natomiast w grudniu 2016 r. skierował pismo, w którym oświadczył, że uchyla się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu w umowie ugody zawartej z powodem. W piśmie oznajmił, że w chwili podpisywania ugody nie wiedział o odmowie wypłaty odszkodowania z tytułu kradzieży. Dłużnik zarzucił również powodowi, że ten podstępem nakłonił go do podpisania ugody jeszcze przed otrzymaniem decyzji odmownej od ubezpieczyciela wiedząc, iż decyzja ta będzie odmowna. Ponadto pozwany oświadczył, że nie podpisałby ugody, gdyby wiedział, że powód nie posiada ubezpieczenia jachtu o treści odpowiadającej warunkom zawartej między nimi umowy przechowania.

Sąd I instancji

Sąd Rejonowy uznał żądanie powoda w całości. W ocenie sądu nic nie wskazywało na to,  że pozwany w chwili zawierania ugody pozostawał w błędnym przekonaniu wywołanym podstępem przez powoda. Sąd I instancji podkreślił, iż strony nigdy nie uzgadniały warunków, na jakich powód miał zawrzeć umowę ubezpieczenia jachtu, a jedynie wprowadzały wymóg zawarcia takiej umowy. W ocenie sądu odpowiedzialność ubezpieczyciela nie ma żadnego wpływu na odpowiedzialność pozwanego, który w ramach swojej działalności świadczył usługi polegające na przechowywaniu łodzi.

Sąd I instancji uznał, iż pozwany miał pełną świadomość charakteru świadczonych przez siebie usług. Za trafnością takiego stwierdzenia miały świadczyć składane przez pozwanego oświadczenia, w których potwierdził on świadomość różnicy pomiędzy oferowanym przez siebie przechowaniem, a  umową najmu miejsca postojowego. Powyższe wiązało się z kolei z przyjęciem obowiązku sprawowania pieczy nad jachtem powoda nie ograniczając odpowiedzialności wyłącznie do uszkodzenia jachtu.

Rozpatrując spór sąd odnosząc się do określenia miejsca przechowywania łodzi, że w orzecznictwie określając parking podkreśla się odrębność znaczeń słów „dozorowany” i „strzeżony”. Parking dozorowany oznacza wynajęcie placu bądź miejsca postojowego z ogólnym nadzorem nad parkingiem osoby zarządzającej miejscem, zatem w przypadku pozostawienia jachtu na parkingu niestrzeżonym strony zawierają umowę najmu tego miejsca postojowego. Z kolei w przypadku parkingu strzeżonego dochodzi do zawarcia umowy przechowania zindywidualizowanej rzeczy i sprawowania nad nią pieczy przez przechowawcę. Mając powyższe na uwadze Sąd Rejonowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda  kwotę 14 000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty 15 000 zł od dnia 1 lipca 2016 roku do dnia 31 października 2016 roku i od kwoty 14 000 zł od dnia 1 listopada 2016 roku do dnia zapłaty.

Sąd II instancji

Pozwany wniósł apelację podnosząc m.in. zarzuty dotyczące przyjęcia przez Sąd Rejonowy, że pozwany w chwili zawierania ugody nie był w błędzie wywołanym podstępnie przez powoda. Ponadto w apelacji wskazano, iż powód nie przedstawił pozwanemu treści warunków ubezpieczenia przechowywanego mienia.

10 stycznia 2018 r. Sąd Okręgowy wydał orzeczenie, w którym uznał apelację za bezzasadną podzielając ustalenia Sądu Rejonowego. Na zarzut dotyczący podstępnego działania ze strony powoda sąd wskazał, iż pozwany w chwili zawierania ugody wiedział, że Ubezpieczyciel odmówił powodowi wypłaty odszkodowania i znał przyczynę takiej decyzji ubezpieczyciela. W takich okolicznościach złożone przez powoda oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych wynikających z zawartej ugody nie można uznać za skuteczne. Odnosząc się do stanowiska pozwanego, wskazującego, iż w przypadku znajomości treści warunków ubezpieczenia nie zawarłby umowy przechowania sąd wskazał, iż to pozwany jako profesjonalista nie dołożył należytej staranności i nie zadbał o to by zapoznać się z OWU umowy potwierdzonej przedłożoną polisą ubezpieczeniową by chronić w ten sposób swoje interesy. Sąd Okręgowy podkreślił, że pozwany nie udowodnił, że kiedykolwiek domagał się od powoda przedstawienia OWU ubezpieczenia. Zaniedbania jakich dopuścił się pozwany wliczając w to niezapoznanie się z OWU nie powinny obciążać powoda.

Podsumowanie

Zgodnie z art. 835 k.c. przez umowę przechowania, przechowawca zobowiązuje się zachować w stanie nie pogorszonym rzecz ruchomą oddaną mu na przechowanie. W przytoczonej sprawie, nie było wątpliwości, że zobowiązanym do ochrony przedmiotu jest właściciel postoju. Podkreślić należy fakt, iż strony wyraźnie zastrzegły, że z chwilą przekazania jachtu przechowujący bierze na siebie obowiązek pełnej odpowiedzialności za jego stan techniczny, a przechowywany jacht winien być ubezpieczony przez właściciela. Powód przy zawieraniu umowy przechowywania doręczył kserokopię polisy ubezpieczeniowej, jednocześnie nie dołączając do niej treści OWU. Po zgłoszeniu szkody w postaci kradzieży części składowej jachtu ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania, powołując się na sprzeczny z warunkami ubezpieczenia sposób przechowywania łodzi. Pozwany wykorzystał powyższy fakt zarzucając odpowiedzialność do naprawienia szkody powodowi, wskazując iż nie zawarł on prawidłowej umowy ubezpieczenia. Zgodnie jednak z ustaleniami stron, ubezpieczenie jakie miał zawrzeć właściciel, nie zostało wystarczająco skonkretyzowane, aby zarzut ten był zasadny. Pozwany nie określił jakie wymagania ma spełnić zawierane ubezpieczenie, a przy odbiorze kserokopii polisy nie domagał się od powoda przedstawienia ogólnych warunków ubezpieczenia, które ten posiadał. Zgodnie z uzasadnieniem obu instancji, pozwany nie może obarczać więc powoda konsekwencjami swojego niedopatrzenia, które ze względu na jego  profesje oraz doświadczenie, nie powinno stanowić przesłanki wyłączającej odpowiedzialność.

 


Autorzy: dr Maciej Balcerowski, Oliwia Pecht